|
Lady Aarp: Soma
Open Sources 2007
electronica / chill out / experimental / dub
"Lady Aarp to duet - spotkanie muzycznych osobowości Kasi Kolbowskej i Sebastiana Witkowskiego oraz harmonia niezwykłych instrumentów - harfy celtyckiej i komputera. Mariaż wirtuozerii, pasji, wyobraźni i alchemii brzmień. Zespół powstał w 2004 roku. Tworzył m.in. muzyczną animację w klubie Le Madame.
Dzięki magicznemu połączeniu jednego z najstarszych instrumentów świata, wywodzącego się od łuku, z syntetycznym narzędziem przyszłości, zespół jest zjawiskiem unikatowym, pionierskim, w swej istocie nowatorskim i rewolucyjnym.
Lady Aarp brzmi najefektowniej, gdy współgra ze sobą wiele elementów - aura miejsca, klimat, poszukująca i otwarta na eksperymenty publiczność. Zespół był doskonale przyjęty na wielu koncertach m.in. w Cafe Karma oraz festiwalach „Siedem Mostów Głównych” (Warszawa 2006), „Wisłostrada” (Warszawa 2006), „Festiwal Sztuk” (Szczecin 2006). Muzyka Lady Aarp wprowadza w nastrój odrealnienia, medytacji i transu. Można odnaleźć w niej gorące rytmy podzwrotnikowych misteriów, antycznych rytuałów i powiew krystalicznego spokoju kojarzącego się z duchowością Wschodu, a także elementy industrialnego zgiełku i dubową pulsację. Tym, co spaja bogactwo tych pozornie odległych kulturowo elementów jest odwieczne poszukiwanie piękna w jego uniwersalnym wymiarze. Koncertom zespołu często towarzyszą wizualizacje.
Płyta „Soma” to delikatne dzwieki harfy i elektroniczne smaczki, loopy, delaye, zwoje pamięci i odrealnienia, senne łaskotki, rytualne echa i transowe słodziki." [info producenta]
"Projekt Lady Aarp jest niezwykłym spotkaniem muzycznych osobowości Kasi Kolbowskiej i Sebastiana Witkowskiego. Zespół powstał w 2004 r., tworzył m.in. muzyczne wizualizacje w nieodżałowanym klubie Le Madame. Soma to harmonia niezwykłych dźwięków - delikatnej harfy celtyckiej i elektronicznie przetworzonego tła, loopów, ech, transowo-dubowych pulsacji. Muzyka Lady Aarp wprowadza w nastrój odrealnienia, medytacji i transu. Mariaż wirtuozerii, pasji, wyobraźni. Alchemia brzmień." [za: merlin.pl]
"Łączenie brzmienia żywego instrumentu z eksperymentalną elektroniką nie jest (już) niczym nowym. Przeciwnie - coraz więcej artystów skłania się ku takim rozwiązaniom, potwierdzając jednocześnie teorię, że z takiej konfiguracji można osiągnąć zupełnie nową jakość - i daje to automatycznie o wiele więcej możliwości niż każdy z tych poszczególnych składników autonomicznie.
Jednak współpraca laptopa i harfy celtyckiej nie jest już taka typowa. Głównie ze względu na specyficzne brzmienie harfy, które audytywnie kojarzy nam się z kolorowaniem brzmienia orkiestry czy innym „bajkowym” tłem, rzadziej z grą solową. A już na pewno nie w zestawieniu z elektroniką. Duet Lady Aarp łamie tę konwencję i tak oto powstała niezwykle charakterystyczna produkcja - na tyle, że obojętnie przejść obok niej nie można.
Na początek: komputer. Muszę przyznać, że kiedy wsłuchiwałam się dogłębniej w struktury elektroniczne tworzone przez Sebastiana Witkowskiego, uznałam, iż to jedna z ciekawszych produkcji tego typu ostatniego czasu. A podejście miałam dość sceptyczne. Obawiałam się, że jeśli będziemy mieć już harfę na pierwszym planie, komputer pozostanie w roli tła a la twory quasi-chilloutowe, ot plumkanie bez sensu i celu, byleby coś zapychało przestrzeń. Tak więc ciekawe w brzmieniu, oscylujące między minimal techno, dubem a idm produkcje Witkowskiego okazały się niezwykle miłym zaskoczeniem. Chętnie posłuchałabym też jego solowych wyczynów. Co nie zmienia faktu, że...
... harfa: to kolejne zaskoczenie. Po kolejnych obawach. I znowu przyznaję się bez bicia - za dźwiękiem tego instrumentu nigdy szczególnie nie przepadałam, może to efekt przykrych skojarzeń z kompozycjami, w których harfa zazwyczaj tworzyła efekt bajkowej, mdłej sielanki. Prawdą jest, że z tego powodu i każdego innego abstrahującego od jakichkolwiek uprzedzeń, do wspólnego brzmienia elektroniki i partii instrumentalnych trzeba się przyzwyczaić. Jak do deszczu w czasie słońca, z którego w końcu powstaje tęcza. Kasia Kolbowska swoimi partiami uzupełnia brakujący materiał melodyczny całości utworów. Robi to głównie improwizacyjnie, choć znajdzie się też kilka tzw. tematów, zresztą ładnie współgrających z muzyką Sebastiana. Generalnie, współpraca miedzy harfą a komputerem to spory plus Lady Aarp - dzięki temu ich utwory są spójne konstrukcyjnie, a to tchnie już profesjonalizmem...
Lady Aarp - ciekawe i (niestety) niszowe zjawisko muzyczne. Liczę na to, że wydanie płyty i medialna promocja pomoże zaistnieć duetowi w szerszej świadomości słuchaczy, sporym błędem byłoby przeoczenie tego krążka, bo takich płyt codziennie się nie nagrywa. Gratuluję i życzę powodzenia." - Kaśka Paluch [za: 80bpm.net]
"Przyznaję: gdy usłyszałem, że duet Lady Aarp swoje brzmienie opiera głównie na dźwiękach celtyckiej harfy, w mojej głowie pojawił się stereotyp - będzie folkowo. Do licha jednak ze stereotypami, oto bowiem trafia nam się jedna z ciekawszych elektronicznych polskich premier tego roku, płyta bardzo przyjemnie zaskakująca, w całości świeża, nagrana z wyjątkowym u nas oddechem.
Kasia Kolbowska i Sebastian Witkowski podkreślają, że ich muzyka najlepiej sprawdza się na żywo, w okolicznościach miejskich - być może dlatego na studyjną produkcję duetu czekaliśmy aż trzy lata. Co więcej, na krążku, oprócz ścieżek audio, umieszczony został również fragment występu live, zarejestrowany podczas ubiegłorocznego festiwalu Siedem Mostów Głównych w Warszawie. Studyjny materiał bez większego trudu broni się jednak sam, narkotyzuje słuchacza intrygującą dawką przestrzeni, dotlenia i uspokaja. Celtyckiej harfy jest tu oczywiście bardzo dużo, jej brzmienie dalekie jest jednak od wszelkich folkowych motywów. Przeciwnie - elektroniczne aranże Witkowskiego przypominają momentami najlepszą szkołę ambient dubu, ocierają się o dokonania reprezentantów labelu Thinner. Wszystkie odległe, laptopowe plamy pokrywane są przez Kasię Kolbowską dodatkową warstwą ciepłego puchu, krawędzie wszelkich trzasków i klików ulegają wygładzeniu, cały materiał staje się przez to przystępniejszy, z łatwością owija się wokół słuchacza, skutecznie uwodząc swoją oryginalnością. Wystarczy posłuchać znakomicie zaranżowanego, niepokojącego "Dub", melancholijnego "Crystal Ship" (gościnnie zagrał tu na trąbce Stealpot) czy przepięknie melodyjnego "Balconee" (z akustyczną gitarą Artura Affeka). Z każdą chwilą obecność elektroniki staje się coraz trudniej uchwytna, niemal umowna, aby na samym końcu zniknąć zupełnie, oddając pole już tylko Kasi Kolbowskiej. Taki scenariusz wydaje się zaskakująco naturalny, sprawia, że odbieramy ten krążek w kategoriach dobrze przemyślanej, logicznej całości.
Lady Aarp częstuje nas muzyką o rzadko spotykanym smaku - połączenie harfy i elektroniki sprawdza się znakomicie, uznanie budzić musi nie tylko pomysł, ale jego realizacja. I teraz: jak zazwyczaj w przypadku takich płyt, trzeba mocno zaciskać kciuki, aby "Soma" na naszym rynku nie przepadła. Oprócz uznania należy się bowiem tej płycie zwyczajny, rynkowy sukces." - Krzysiek Stęplowski [za: nowamuzyka.pl]
Zobacz: myspace.com/ladyaarp
Słuchaj: PROMOMIX
SKŁAD:
- Kasia Kolbowska - harfistka, poetka, antropolog. Nagrywała z Novika, Abradabem i DJ Feel-X’em, wydała dwa tomiki wierszy. Śpiewa w zespole Klarknowa.
- Sebastian Witkowski - producent muzyczny, reżyser dźwięku. Produkował płyty m.in. Kaliber 44, Axe Soundsystem. Jeden z założycieli legendarnego zespołu Najakotiva.
TRACKLISTA:
- Tropic

- Mestre

- Le Ma

- Dub

- Crystal Trip

- Różno Taktowy

- Mariposa

- Origami

- Soma

- Balconee

- Klukka

|